Czy w czasie studiów dziennych opłaca się pracować?

Wiele osób czasy studenckie wspomina jako okres nieskrępowanego luzu oraz zabawy, przerywanego od czasu do czasu koniecznością chodzenia na obowiązkowe zajęcia oraz napisania kilku egzaminów. Szczęściarze, którzy dostali się na studia dzienne i otrzymywali od rodziców środki finansowe wystarczające do „samodzielnego” utrzymania się, nie musieli zawracać sobie głowy koniecznością podejmowania dodatkowej pracy. Niestety nie każdy miał takie szczęście, niektórzy dochodzili też do wniosku, że w okresie studiów zwyczajnie warto popracować.

Postanowiliśmy zapytać kilkoro absolwentów studiów wyższych, którzy pracowali w czasie studiów dziennych, jak wspominają ten czas, oraz jakie były ich pierwsze doświadczenia zawodowe. Czy podjęcie pracy zamiast całkowitego skupienia się na nauce było według nich opłacalną decyzją?

Praca w czasie studiów daje konkretne pieniądze, które wydać można na własne potrzeby

Katarzyna przez cały okres studiów otrzymywała wsparcie finansowe rodziców, jednak i tak uznała, że ma wystarczająco dużo czasu, aby podjąć dodatkową pracę.

-Dzięki pieniądzom od rodziców stać mnie było na wynajęcie pokoju oraz podstawowe wydatki związane z jedzeniem i codziennym utrzymaniem. Jednak kiedy chciałam pójść na porządną imprezę, wybrać się na koncert czy wyjechać ze znajomymi na weekend, miałam niemały problem finansowy. Postanowiłam więc podjąć się dorywczej pracy i zostałam barmanką w klubie studenckim. Grafik był bardzo elastyczny, a ja i tak nie miałam zbyt wiele obowiązkowych zajęć. Udało mi się zarabiać dość fajne pieniądze, które właściwie w całości przeznaczałam na różnego rodzaju rozrywki. Dobrze wspominam ten czas. Nauczył mnie też szacunku do zarobionych własnoręcznie pieniędzy, co okazało się dość cennym doświadczeniem.

Dzięki pracy w czasie studiów można zdobyć doświadczenie przydatne w dalszej drodze zawodowej

Marcin studiował informatykę, jednak na drugim roku poczuł, że uczelnia uczy zbyt wiele teorii, nie mającej odniesienia do praktycznej strony zawodu programisty.

-Programowaniem interesowałem się już w liceum, dlatego pewne umiejętności nabyłem całkowicie samodzielnie. Postanowiłem wykorzystać je w normalnej pracy, a nie tylko podczas studenckich praktyk. Na trzecim roku studiów udało mi się zdobyć juniorskie stanowisko w firmie zajmującej się wytwarzaniem oprogramowania dla przedsiębiorstw. Część obowiązków mogłem wykonywać zdalnie, dlatego z łatwością udało mi się pogodzić pracę ze studiami. Po obronie dyplomu dostałem awans i zdecydowałem się na pozostanie w mojej pierwszej jak dotąd pracy. Absolutnie więc nie żałuję, że kilka lat temu podjąłem decyzję o połączeniu studiów z aktywnością zawodową.

Praca w młodym wieku może okazać się prawdziwą szkołą życia

Dla Kamila pierwszym poważnym doświadczeniem zawodowym była praca w call center. Podjął się jej na pierwszym roku studiów.

-Studiowałem dziennie, ale mimo to miałem dość dużo wolnego czasu. W moim domu się nie przelewało, dlatego uznałem, że wolne chwile poświęcę na pracę. Najbardziej elastyczne oraz odpowiadające mi godziny pracy oferowało duże call center. Zatrudniłem się w nim i rozpocząłem karierę telemarketera.

W call center pracowałem ponad dwa lata. Panowała tam świetna atmosfera, a pracodawca zapewniał nam całkiem niezłe pieniądze oraz nowoczesne rozwiązania ułatwiające pracę, takie jak na przykład – predictive dialer. Jednak same obowiązki nie należały do najprzyjemniejszych. Konieczność przeprowadzania trudnych rozmów z nie zawsze miłymi klientami na pewno wzmocniła mój charakter oraz sprawiła, że stałem się bardziej pewny siebie. Jednak do pracy w call center bym już nie wrócił, chociaż nie żałuję takiego doświadczenia zawodowego.